Odszkodowanie po wypadku samochodowym

Jak otrzymać większe odszkodowanie po wypadkuKażdy kierowca posiadający ubezpieczenie OC, ubezpieczony jest do kwoty pięciu milionów euro w przypadku, gdy ucierpieli ludzie i do miliona euro, jeśli tylko pojazdy. Jednak, na tak wysokie odszkodowanie nie możemy w zasadzie nigdy liczyć. Ubezpieczyciele wypłacają kilka, kilkanaście tysięcy i to bardzo niechętnie. Warto zastanowić się jednak, co zrobić, aby otrzymać więcej pieniędzy podczas wypadku w Polsce jak i poza granicami kraju.

Ze statystyk prowadzonych przez Komendę Główną Policji wynika, że w ubiegłym roku doszło do 36 tysięcy wypadków, w których zginęło ponad 3 tysiące osób, a ponad 44 tysiące zostało rannych. Do jednej piątej zdarzeń dochodzi w wakacje. Od 2013 roku w ramach odszkodowań OC i AC wypłacono 8,8 mld złotych. Jest to wynikiem coraz pełniejszej ochrony poszkodowanych. Na przykład w 2008 roku wprowadzono do polskiego kodeksu cywilnego nowy przepis, przewidujący możliwość wypłaty zadośćuczynienia najbliższym za śmierć poszkodowanego. Wcześniej takiej regulacji nie było.

Obecnie, kierowca może korzystać z podstawowego ubezpieczenia komunikacyjnego jakim jest OC, z dobrowolnego AC oraz z NWW, które również jest dodatkowym ubezpieczeniem.

Posiadając OC możemy liczyć na otrzymanie do 5 mln euro. Za wypadek uznawane są zdarzenia, które pociągnęło za sobą ofiary w ludziach, niekoniecznie śmiertelne. Jeśli jednak dojdzie do kolizji, w której nie ucierpiał człowiek, otrzymamy odszkodowanie nie większe niż milion euro. W przypadku, gdy dojdzie do kolizji, nie musimy wzywać policji, jeśli sprawca od razu przyznaje się do winy. Warto przygotować oświadczenie, które będzie zawierać dane personalne sprawcy i posiadacza samochodu oraz informacje dotyczące ubezpieczyciela. Może jednak zdarzyć się, że sprawca kolizji nie będzie tak chętnie współpracował. Wtedy nie należy wahać się przed wezwaniem policji. Policjant sporządzi notatkę ze zdarzenia, , która będzie decydująca dla ubezpieczyciela. Niestety, trzeba liczyć się z tym, że jeśli przed policją sprawca również się nie przyzna, czas oczekiwania na pieniądze znacznie się wydłuży. Sprawa trafi do sądu, który zdecyduje na podstawie opinii biegłych, z czyjej winy doszło do kraksy. W przypadku gdy zostanie nam przyznane odszkodowanie niższe niż zakładaliśmy, możemy odwołać się od takiej decyzji w ciągu 30 dni od jej otrzymania. Można to uczynić samemu przedstawiając stosowne argumenty. Jednak otrzymamy kolejną odmowę, warto dodać opinię rzeczoznawcy. Koszt takiej usługi to około 200 zł. Opłaca się to, jeśli szkoda jest naprawdę duża, a odszkodowanie wysokie. Idąc do sądu, warto mieć prawnika. Możemy go wynająć i zapłacić niezależnie, czy wygramy, czy nie lub skorzystać z usług firm specjalizujących się w dochodzeniu odszkodowań – ta weźmie od nas procent (często wysoki) od wywalczonej kwoty.

Gdy dojdzie do wypadku, możemy się ubiegać nie tylko o odszkodowanie od sprawcy, ale również od własnego ubezpieczyciela pod warunkiem, że wykupiliśmy ubezpieczenie NNW – czyli od następstw nieszczęśliwych wypadków. Takie odszkodowanie z racji NNW jest wypłacane bardzo szybko ze względu na stosunkowo niską sumę, na jaką opiewa. W dużej mierze takie odszkodowanie zależy od procenta uszkodzenia ciała.Co więcej, w zależności od rodzaju oferty, jaką wykupiliśmy, warunki jego przyznania mogą być mocno okrojone. Warto pamiętać, że szkodę do ubezpieczyciela w ramach OC należy zgłosić osobiście. Inaczej odszkodowanie nie zostanie wypłacone. Nie działa to w automatyczny sposób. Możemy również wypożyczyć samochód zastępczy z OC sprawcy całkiem za darmo.

Jeśli w wyniku wypadku doszło do uszczerbku na zdrowiu, który jest ewidentny, zaraz po wizycie u lekarza możemy udać się do ubezpieczyciela. Tam, w oparciu o tabelę określającą sumę, jaka przysługuje nam za uszczerbek na zdrowiu, możemy upomnieć się o pieniądze. Konieczne jest rzecz jasna udowodnienie, że doszło do wypadku i szkody, jednak w takim przypadku wystarczy nam podeprzeć się wystawioną u lekarze kartą informacyjną z leczenia ambulatoryjnego.

W przypadku gdy nie wiemy kto jest sprawcą wypadku, odszkodowanie wypłaca nam Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Trzeba się zgłosić do niego w ciągu trzech lat od wyroku stwierdzającego, że nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za zdarzenie. Pieniądze od ubezpieczyciela w przypadku dłuższej hospitalizacji możemy otrzymać dopiero po zakończeniu leczenia – tak preferuje większość towarzystw ubezpieczeniowych. Warto w tym czasie zbierać wszystkie dokumenty dotyczące przebiegu leczenia w tym czasie.

To, ile pieniędzy dostaniemy, może zostać ustalone na trzy sposoby: w toku postępowania likwidacyjnego przeprowadzanego przez ubezpieczyciela, na mocy ugody lub decyzji sądu. Ubezpieczyciel może zgodzić się na szybką wypłatę gotówki, jeśli zgodzimy się na ugodę. Jednak, w takiej sytuacji możemy otrzymać znacznie mniej pieniędzy niż nam się należy. Warto więc poczekać na zakończenie postępowania likwidacyjnego, podczas którego zbierana jest dokumentacja dotycząca wypadku. Zgodnie z prawem cywilnym ubezpieczyciel ma 30 dni od zgłoszenia szkody na wypłacenie nam pieniędzy. Jednak w przypadku spraw trudniejszych, ten czas może się przedłużyć do 90 dni.

W ostateczności, możemy zdecydować się na zgłoszenie sprawy do sądu. Należy jednak liczyć się z dodatkowymi kosztami procesowymi. Na taki krok decydują się osoby, które są ofiarami wypadku i ubiegają się na przykład o zadośćuczynienie za dodatkowe straty – te emocjonalne, gdy w wyniku wypadku zginął ktoś z jego bliskich lub o rentę. Inną sytuacją, gdy ubezpieczony decyduje się na walkę w sądzie jest ta, gdy poszkodowany musi czekać na decyzję ubezpieczyciela do końca leczenia, a jest ono dla niego zbyt drogie. Można wtedy ubiegać się o zaliczkę. Jednak, aby wszystko zakończyło się sukcesem, warto skorzystać z usług profesjonalnej firmy prawniczej. Jednak, w takiej sytuacji należy dokładnie sprawdzi jaki procent od wynegocjowanych pieniędzy trzeba będzie oddać takiej firmie. Jeśli zaproponują nam więcej niż 20%, powinniśmy im podziękować za usługę. Będzie to dla nas nieopłacalne.

Co zrobić, jeśli do wypadku doszło w Polsce z udziałem obcokrajowca?
W 2013 roku z winy obcokrajowców, na terenie Polski doszło do 11 tysięcy szkód. Najczęściej wypadki powodowali kierowcy z Niemiec (28 procent ogólnej liczby zdarzeń), Litwy i Czech (po około 9 procent), Ukrainy (6 procent) oraz Białorusi. Wartość odszkodowań z tego tytułu w 2013 roku wyniosła 7,3 tysiące złotych. W przypadku bycia uczestnikiem takiego wypadku, należy zanotować numer rejestracyjny pojazdu, którym kierował obcokrajowiec, markę samochodu, numer polisy OC oraz nazwę ubezpieczyciela, który ją wydał. Należy jednak pamiętać, że OC, które posiada większość kierowców, obejmuje wyłącznie tych kierowców zza granicy, którzy pochodzą z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, na terenie którego obowiązuje wielostronne porozumienie między ubezpieczycielami oraz z Andory, Serbii i Szwajcarii. Jeśli do wypadku doszło z udziałem kierowcy z innego kraju niż wymienione powyżej, konieczne jest spisanie również numeru Zielonej Karty. Należy pamiętać, że jeśli w wypadku są ranni, należy wezwać policję i to ona będzie prowadzić ustalenia oraz dokumentować sprawę i prowadzić postępowanie. Warto dodać, że po stronie poszkodowanego leży obowiązek ubiegania się o odszkodowanie i przedstawienia materiałów policji oraz dokumentacji medycznej i rehabilitacyjnej.

W przypadku kolizji, należy spisać oświadczenie, które będzie opisywało okoliczności wydarzenia. Żeby być do tego przygotowanym, wystarczy wozić przy sobie druk wspólnego zgłoszenia szkody, opisany w języku polskim oraz angielskim. Następnie, należy zgłosić szkodę do ubezpieczyciela sprawcy wypadku. W wielu przypadkach zagraniczni ubezpieczyciele posiadają swoich przedstawicieli w Polsce, bywa jednak, że ich nazwy różnią się od siebie. W takich przypadkach pomocą służy strona internetowa PBUK, na której można odszukać wszystkie potrzebne dane kontaktowe. Jeśli ubezpieczyciel sprawcy wypadku nie posiada oddziału w Polsce, należy szkodę zgłosić w Warcie lub PZU. W niektórych przypadkach, nie udaje się ustalić nazwy firmy, w której ubezpieczył się sprawca wypadku. Wtedy poszkodowany powinien skontaktować się z PBUK, które przejmuje na siebie ten obowiązek, to znaczy wysyła prośbę o udzielenie informacji na ten temat do swoich odpowiedników za granicą. Jeśli po 90 dniach nie uda się ustalić ubezpieczyciela winnego, odszkodowanie wypłaca PBUK. Pieniądze są mu potem zwracane przez zagraniczne biura narodowe. Biuro posiada pieniądze na ten cel ze składek płaconych przez ubezpieczycieli.

Postępowanie, gdy do wypadku doszło za granicą
Postępowanie w przypadku wypadku, który zdarzył się za granicą, a jego sprawcą jest obcokrajowiec, jest podobne jak na terenie Polski. Różni się jednak w kilku szczegółach.

Jeśli dojdzie do wypadku:

  • Na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Andory, Serbii lub Szwajcarii przez sprawcę spoza tych obszarów, należy zadbać o dokument stwierdzający jego odpowiedzialność – oświadczenie, raport policji – lub spisać szczegóły jego Zielonej Karty, seria i numer, nazwa towarzystwa, okres ubezpieczenia. Następnie, taką szkodę należy zgłosić do Biura Narodowego kraju, w którym doszło do wypadku.
  • Za granicą, a sprawcą był kierowca pojazdu zarejestrowanego w jednym z krajów EOG, Andory, Serbii lub Szwajcarii, można się zgłosić do ubezpieczyciela OC sprawcy lub w swoim kraju do reprezentanta do spraw roszczeń wskazanego przez PBUK
  • Na terenie państwa spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii, zaś sprawcą był kierujący pojazdem zarejestrowanym w którymś z tych krajów, można zgłosić szkodę bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy na terenie tego państwa.
  • W kraju Systemu Zielonej Karty, na terenie państwa spoza EOG, Andory, Serbii i Szwajcarii, gdy sprawcą był kierujący pojazdem zarejestrowanym poza krajem zdarzenia, a jego samochód był zarejestrowany poza Europejskim Obszarem Gospodarczym, Andorą, Serbią i Szwajcarią, należy zgłosić szkodę do Biura Narodowego kraju zdarzenia lub zgłosić szkodę bezpośrednio do ubezpieczyciela OC sprawcy. Ten jednak będzie miał prawo skierować sprawę do Biura Narodowego kraju zdarzenia.

Jest jednak pewien wyjątek. Jeśli pojazd sprawcy zarejestrowany był w Europejskim Obszarze Gospodarczym, Andorze, Serbii lub Szwajcarii, najlepiej będzie zgłosić szkodę do reprezentanta ds. roszczeń w Polsce, ustanowionego przez ubezpieczyciela OC sprawcy szkody.

Należy pamiętać, że w każdym z wymienionych przypadków, można zgłosić się do swojego ubezpieczyciela o wypłatę pieniędzy w ramach AC, jeśli ją posiadamy. Może jednak zdarzyć się, że ubezpieczenie dodatkowe nie będzie obejmowało zaistniałej sytuacji, ponieważ tego typu umowy jasno określają kraj, na terenie których możemy mieć wypadek i jeśli przydarzy się on gdzie indziej, wówczas pieniędzy nie dostaniemy. Koniecznie trzeba wiec zapoznać się z całą umową jaką podpisujemy w ramach dodatkowego ubezpieczenia, aby posiadać odpowiednią wiedzę na temat swoich praw.

Co jeśli spowodujemy wypadek za granicą, a nie mamy OC?
Polacy w 2013 roku spowodowali 44 tysiące szkód za granicą, z tego 300 szkód wyrządziły osoby nie posiadające ważnego OC. W takich przypadkach pieniądze poszkodowanym wypłaca Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Nie załatwia to jednak sprawy, ponieważ PBUK egzekwuje zwrot kosztów od winowajcy. Jeśli nie jest on w stanie zapłacić tej sumy, nakładana jest egzekucja komornicza. Do największej liczby zdarzeń drogowych z udziałem pojazdów z polskimi tablicami rejestracyjnymi dochodzi w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii, Francji i Włoszech. PBUK w ciągu 10 lat uregulowało za polskich kierowców zobowiązania na kwotę blisko 24 mln złotych.

Podobnie rzecz się ma również w przypadkach, gdy do wypadku z winy Polaka nieposiadającego ważnego OC dojdzie na terenie naszego kraju. Możemy liczyć na pieniądze z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, jednak i tak musimy oddać te pieniądze. Co ciekawe, jedynie 20% Polaków zdaje sobie sprawę z takiej sytuacji. Średnia suma, jaką sprawca musi oddać wynosi 10 tysięcy złotych. Rekordzista ma zwrócić UFG aż 1,6 mln złotych. Zdecydowanie więc jak widać, brak polisy może doprowadzić do ruiny całą rodzinę i uniemożliwić normalne życie.

  • Warto pamiętać, że zwrotu wypłaconego odszkodowania mogą spodziewać się również ci, którzy wprawdzie spowodowali wypadek pojazdem z ważną polisą OC byli pod wpływem alkoholu lub narkotyków,
  • zbiegli z miejsca wypadku
  • nie posiadali wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem.

Ważne OC przyda nam się, gdy będziemy podróżowali po takich krajach jak Andora, Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Islandia, Lichtenstein, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Malta, Niemcy, Norwegia, Polska, Portugalia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szwajcaria, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania, Włochy. Należą one do Porozumienia Wielostronnego.

Kraje, które nie podpisały tego porozumienia, wymagają posiadają Zielonej Karty. Takimi krajami są Albania, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Iran, Macedonia, Maroko, Mołdawia, Rosja, Tunezja, Turcja i Ukraina. W przypadku, gdy zapomnimy o kupieniu Zielonej Karty, wymagane będzie zakupienie ubezpieczenia granicznego. Kosztuje ono 25 euro i jest ważne przez 30 dni.

Odszkodowanie po wypadku samochodowym
3599 votes, 5.00 avg. rating (99% score)

Możliwość komentowania jest wyłączona.